niedziela, 10 listopada 2013

Gdańsk Zaspa

Pisałam już, że wraz z monodramem "Listy do Skręcipitki" pojechaliśmy na festiwal Monodramów MONOBLOK. Nie pisałam natomiast jak cudny jest "Teatr w Blokowisku", który ten festiwal organizuje. A cudny est, że strach. Wyobraźcie sobie blokowisko rodem z PRL, a po środku miedzy osiedlowymi górkami... kolorowy teatr. Oto on!
widok od strony małej sceny
widok z boku - taras należy do małej sceny
rzut oka na plakat festiwalu na drzwiach małej sceny
Teatr w Blokowisku widok z boku i... frontu
Teatr nad morzem nie istnieje bez ryby :)
Zacharjasz przed teatrem. Już dzień po spektaklu, więc zeszły już nerwy
Przed wejściem na duża scenę jest mini wystawa i... taka morda!
Zacharjasz przed wejściem na duża scenę
wnętrze hallu przed małą sceną 
wnętrze hallu przed małą sceną 


sobota, 9 listopada 2013

Może nad morze?

Polskie morze jest zimne. Przynajmniej dla mnie ciepłolubnej. Jednak o tej porze i tak bym się nie kąpała, więc... mogę pospacerować. I tak z okazji przyjazdu do Gdańska na festiwal MONOBLOK, na którym pokazywaliśmy monodram "Listy do Skręcipitki", poszłam oczywiście nad morze. Tylko po to, by posłuchać, jak szumi, czy rzeczywiście szumi, czy jeszcze szumi, czy nadal szumi. Oto efekty wyprawy na plażę Gdańsk-Brzeźno...

Nie zdecydowałam się wejść na plażę. Powód? Butów żal...  

Naprawdę butów żal...  

na szczęście w Brzeźnie jest molo...

molo... w kierunku plaży i miasta
Przez lunetę nic nie widziałam, bo mam wadę wzroku, która uniemożliwa korzystanie z takich sprzętów
molo... w kierunku wody
deptak widok w stronę mola (trzeba skręcić w prawo)
deptak w drodze od mola
morze szumi...
Czas wracać. Zimno!

czwartek, 24 października 2013

Szczerców

Do Szczercowa pojechałam poprowadzić warsztaty dziennikarskie. Szczerców (woj. łódzkie) ponoć wziął swoją nazwę stąd, że dawno dawno temu (w XII wieku) pewna biedna wdowa z trojgiem synów szczerze modliła się, by kamienie w garnku zamieniły się w rzepę... Bóg zamiast zamienić kamienie w rzepę zesłał księcia Kazimierza Sprawiedliwego, który zabrał jej synów na nauki... A Kazimierz Wielki w XIV wieku założył w tym miejscu osadę znając ponoć tę legendę. Rozumie ktoś coś z tego? W każdym razie Szczerców trochę obfotografowałam...
Zaczęłam od odwiedzin przy figurze św. Jana Nepomucena


Kuźnia, bo ponoć od kuźni zaczęła się historia Szczercowa. 
Ale raczej nie od tej. 







A tu św. Florian
I znów św. Jan Nepomucen

wtorek, 22 października 2013

Wrocław

Do Wrocławia pojechałam na WROSTJA 2013. Tam pokazywaliśmy spektakl "Listy do Skręcipitki". Czasem przekornie nazywam go pięćdziesięciotysięcznym odcinkiem "Mody na sukces", bo w rolę mojego pradziadka wciela się mój mąż. To jego monodram, który w oparciu o opracowane przeze mnie pradziadkowe listy wyreżyserowała Małgorzata Szyszka.
Wizyta we Wrocławiu była okazją do zwiedzenia tamtejszego Starego Miasta i jego okolic. Ostatni raz w tych miejscach spacerowałam... 20 lat temu!
właściwy człowiek na właściwym miejscu








zwierzątka w jatce

do czego służy moje rybie oko... 
Krasnoludki...
Ja w roli krasnoludka

poniedziałek, 19 sierpnia 2013

Zaczynam...

Stwierdziłam, że dzisiejszy dzień, kiedy wzięłam udział w akcji bookcrossingowej na dworcu Warszawa Centralna to dobra okazja, by zacząć nowy projekt, który nazwałam "PISARKA W PODRÓŻY". Będę tu zamieszczać jedynie fotografie z wojaży. Na dobry początek... My - pisarze na dworcu rozpoczynamy akcję "książka w podróży". Ja też niedługo udam się w podróż... a wtedy...
fot. materiały organizatora